Co najmniej 720 mln zł na ratowanie firm zagrożonych niewypłacalnością i restrukturyzacją. Wystartowała rządowa Polityka Nowej Szansy

0

COVID-19 stworzył prawdziwą bombę zegarową dotyczącą niewypłacalności firm, a największej ich fali trzeba spodziewać się między końcem obecnego a pierwszą połową 2021 roku – wskazuje Euler Hermes. Przedsiębiorstwa, które są zagrożone niewypłacalnością lub już są niewypłacalne, ale chcą uratować swój biznes i mają na to pomysł, mogą aplikować o pomoc z rządowej Polityki Nowej Szansy. Wsparcie będzie udzielane firmom ze wszystkich branż i segmentów: poczynając od mikro-, małych i średnich, a kończąc na dużych. W tym roku na ten cel trafi z budżetu państwa co najmniej 720 mln zł.

– Polityka Nowej Szansy to kolejny program wsparcia dla polskich przedsiębiorców, którzy z różnych względów znaleźli się w trudnej sytuacji wymagającej podjęcia działań restrukturyzacyjnych – wskazuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Paweł Kolczyński, wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu.

Pandemia SARS-CoV-2 i związana z nią recesja gospodarcza mocno rzutują na sytuację finansową polskich przedsiębiorstw. W wielu branżach firmy nadal notują obroty o kilkadziesiąt procent niższe niż przed kryzysem epidemiologicznym. W lipcowym raporcie Euler Hermes prognozuje, że większość przypadków niewypłacalności ma dopiero nadejść – między końcem obecnego a pierwszą połową przyszłego roku. Branże najbardziej zagrożone niewypłacalnością to m.in. HoReCa, czyli hotelarstwo, restauracje i catering, eventy i targi oraz transport, w szczególności międzynarodowy.

KUKE dodaje do tej listy również kulturę i rozrywkę. Według podawanych przez korporację danych w sierpniu odnotowano 92 przypadki niewypłacalności (postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych). To liczba mniejsza o prawie 29 proc. wobec poprzedniego miesiąca, ale równocześnie o 15 proc. wyższa niż przed rokiem. Liczba ogłoszonych restrukturyzacji wyniosła 68, notując spadek o 4,2 proc. w skali miesiąca, a w ujęciu rocznym wzrost aż o 78,9 proc. KUKE wskazuje, że znaczący w skali roku wzrost liczby ogłaszanych restrukturyzacji jest widoczny już drugi miesiąc z rzędu (co należy wiązać m.in. z obowiązującym od czerwca uproszczonym prawem restrukturyzacyjnym) i ten trend zapewne utrzyma się w kolejnych.

Przedsiębiorcy, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji ekonomicznej, są już w trakcie postępowania restrukturyzacyjnego albo stanęli wobec groźby likwidacji, mogą od 24 września składać wnioski o wsparcie w ramach Polityki Nowej Szansy.

– Jest to program pomocy publicznej opracowany przez Ministerstwo Rozwoju i notyfikowany przez Komisję Europejską. Zakłada, że w kolejnych 10 latach na wsparcie dla przedsiębiorców będzie trafiać 120 mln zł rocznie z budżetu państwa, co oznacza, że całkowita kwota programu wynosi 1,2 mld zł. Już teraz, z chwilą rozpoczęcia tego projektu, wiemy, że pula środków w 2020 roku będzie powiększona co najmniej o kwotę 600 mln zł, które będą pochodziły z funduszu covidowego. Te środki wesprą zwłaszcza przedsiębiorców, którzy potrzebują działań naprawczych z powodu negatywnych następstw pandemii – wskazuje Paweł Kolczyński.

W ramach Polityki Nowej Szansy pomoc będzie udzielana przedsiębiorcom, którzy zostali dotknięci skutkami COVID-19, skorzystali z tarcz antykryzysowych i nadal potrzebują wsparcia, ale również tym, których trudności nie są związane z pandemią. Mogą się o nią ubiegać firmy ze wszystkich branż i segmentów: poczynając od mikro-, małych i średnich, a kończąc na dużych.

 Różnica polega na tym, że pomoc dla każdego dużego przedsiębiorcy będzie wymagała dodatkowej indywidualnej notyfikacji przez Komisję Europejską – mówi wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu. – Zasadniczym warunkiem tego wsparcia jest również znalezienie się w takiej sytuacji, która wymaga od przedsiębiorstwa przygotowania planu restrukturyzacji albo podjęcia działań zmierzających już do wprowadzenia działań restrukturyzacyjnych w życie.

W ramach Polityki Nowej Szansy dostępne będą krótkookresowe pożyczki, udzielane na sześć miesięcy. To „pomoc na ratowanie”, której wysokość będzie za każdym razem uzależniona od indywidualnej sytuacji przedsiębiorcy. Jeżeli okaże się ona niewystarczająca, firmy mogą ubiegać się o dodatkowe wsparcie albo wydłużenie terminu spłaty pożyczki. Ma to wesprzeć płynność i zapewnić im czas potrzebny do opracowania planu restrukturyzacji bądź przeprowadzenia likwidacji. Jeżeli sytuacja przedsiębiorcy poprawi się na tyle, że będzie mógł kontynuować swoją działalność, będzie zobowiązany tylko do złożenia stosownego oświadczenia i zwrotu pożyczki.

Kolejny instrument – „pomoc na restrukturyzację” – jest przeznaczony dla firm, które opracowały plan restrukturyzacji, ale jej koszty są zbyt wysokie. Dostępne będzie także „tymczasowe wsparcie restrukturyzacyjne na okres do 18 miesięcy”. Jego wysokość też będzie każdorazowo uzależniona od indywidualnej sytuacji firmy. Na pomoc mogą liczyć przedsiębiorcy, którzy są w stanie samodzielnie przeprowadzić restrukturyzację, ale potrzebują wsparcia płynności finansowej, żeby ten proces przebiegł skutecznie. Z tej formy pomocy mogą skorzystać mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa tylko w ramach zatwierdzonego przez KE programu pomocowego.

– Wszystkich zainteresowanych odsyłam do ustawy i strony internetowej Agencji Rozwoju Przemysłu, gdzie zamieściliśmy całą mapę i przewodnik dla przedsiębiorców pokazujący, komu ta pomoc może być udzielona – mówi Paweł Kolczyński.

Wnioski o pomoc (nabór ma charakter ciągły) firmy mogą składać w Agencji Rozwoju Przemysłu, która jest operatorem programu, albo Ministerstwie Rozwoju. Wzór wniosków oraz wykaz dokumentacji potrzebnej do jego uzupełnienia są dostępne na stronie internetowej ARP.

 Zadanie Agencji Rozwoju Przemysłu będzie polegało na ocenie merytorycznej tych wniosków oraz uprawdopodobnieniu, że działania naprawcze, które chce podjąć przedsiębiorca, są uzasadnione i gwarantują bądź mają duże szanse powodzenia. Następnie, na bazie kapitału, który został nam powierzony, będziemy udostępniali takiemu przedsiębiorcy środki pomocowe. One mogą mieć formę pożyczki, inwestycji kapitałowej albo obligacji. Decyzja, która będzie wydawana przez ARP, będzie mieć de facto charakter decyzji administracyjnej – mówi wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu.

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/co-najmniej-720-mln-zl-na,p892838586

Tysiące spraw sądowych odwołanych w wyniku pandemii. Niezbędna jest szybka digitalizacja polskich sądów

0

Koronawirus odcisnął swoje piętno na przestarzałym procesie prowadzenia spraw sądowych. Tylko w ciągu kilku pierwszych tygodni od wprowadzenia restrykcji pandemicznych sędziowie musieli odwołać przeszło 230 tys. spraw, których nie można było przeprowadzić w klasycznym trybie procedowania. Kompleksowo opracowany system digitalizacji sądów pozwoliłby upłynnić i uprościć funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, o czym przekonują autorzy raportu „Sądy dostępne przez Internet” autorstwa specjalistów z Fundacji Court Watch Polska.

– W naszym raporcie „Sądy dostępne przez Internet” pokazaliśmy praktykę, która jest szczególnie interesująca w Kanadzie, gdzie digitalizacja akt jest rozwijana już od kilkunastu lat i jest już standardem. Sądy, pełnomocnicy i strony korzystają z akt, które znajdują się albo w chmurach internetowych, albo w specjalnie stworzonych do tego systemach – mówi agencji Newseria Innowacje Zofia Branicka, specjalistka ds. badań i edukacji prawnej Fundacji Court Watch Polska. – Jest to wygodne dla stron postępowania, ponieważ akta są przygotowywane w taki sposób, że pełnomocnik może wskazywać np. stronę, do której chciałby przejść, i wszyscy są w stanie śledzić jego propozycję przeglądania akt.

Fundacja Court Watch Polska powołuje się na badania systemów sprawiedliwości z 13 krajów z całego świata. Za jedną z największych wad polskiego systemu sądownictwa uznała rozproszenie usług administracji publicznej takich jak e-Sąd, eKRS czy eKW. Choć systemy te funkcjonują w formie cyfrowej, dotychczas nie udało się ujednolicić ich baz danych, zasad użytkowania oraz interfejsów. W odpowiedzi na zagrożenia wynikające z pandemii koronawirusa Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” wezwało Ministerstwo Sprawiedliwości do przeprowadzenia procesu gruntownej informatyzacji wymiaru sprawiedliwości, który pozwoliłby zachować ciągłość pracy sądów m.in. w czasie pandemii.

– W Polsce takie cyfrowe akta wprowadzane są dopiero w pewnym stopniu w sądach administracyjnych, ale mamy nadzieję, że za jakiś czas to po prostu będzie standard, który będzie zdecydowanie wygodniejszy i praktyczniejszy dla wszystkich – wskazuje Zofia Branicka.

Polski system sądowniczy daje możliwość prowadzenia posiedzeń zdalnych w postępowaniu cywilnym dzięki nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego z 2015 roku, ale do czasu wybuchu pandemii koronawirusa sądy nie korzystały z tej możliwości ze względu na konieczność łączenia się za pośrednictwem aplikacji Avaya Scopia, która nie była powszechnie dostępna w salach sądowych. Aby upowszechnić procesy tego typu, konieczne będzie wypracowanie nowych metod komunikacji ze stronami.

Rząd w tarczy antykryzysowej z 31 marca 2020 roku przewidział wdrożenie systemu teleinformatycznego do zdalnej obsługi postępowań sądowych, jednak powszechne wdrożenie rozwiązań tego typu wymaga czasu, odpowiednich środków finansowych oraz stworzenia zaplecza technologicznego, które pozwoli przeprowadzać procesy w sposób sprawny oraz bezpieczny.

Równie istotne w usprawnieniu pracy wymiaru sprawiedliwości może okazać się digitalizacja akt sprawy, zwłaszcza w przypadku spraw wymagających podjęcia błyskawicznej decyzji.

– W przypadku tymczasowych aresztowań sąd ma 24 godziny na zapoznanie się z aktami postępowania przygotowawczego, które są przygotowywane przez organ prowadzący postępowanie, najczęściej przez prokuraturę. Sądy narzekają na to, że przeglądanie nieodpowiednio oznaczonych akt jest bardzo trudne. W sytuacji, gdyby te akta były zdigitalizowane, to takie wyszukiwanie byłoby zdecydowanie prostsze, szczególnie jeżeli byłyby one przygotowane w profesjonalny sposób – podkreśla ekspertka.

Według raportu analityków z firmy McKinsey & Company proces cyfryzacji w Polsce przebiega dwukrotnie szybciej niż w największych krajach Europy. Na świecie administracja cyfrowa rozwija się w tempie 7 proc. w skali roku, a wartość usług cyfrowych do 2025 roku może wzrosnąć do 275 mld zł.

Źródło: https://innowacje.newseria.pl/news/tysiace-spraw-sadowych,p1123350656

Polacy opracowują nowy, skuteczniejszy lek na raka. Wykorzystują w tym celu nanotechnologię

0

Zespół badaczy z Narodowego Instytutu Leków i Uniwersytetu Warszawskiego wypracował nową metodę celowanej aplikacji leków onkologicznych przy wykorzystaniu rozwiązań z zakresu nanotechnologii. W trakcie eksperymentów naukowcy podawali lek za pośrednictwem dwuwarstwowych pęcherzyków fosfolipidowych, które precyzyjnie dostarczały substancje organiczne do komórek rakowych, tym samym zwiększając skuteczność terapii.

– Pacjentów onkologicznych stale przybywa, więc kwestia poszukiwania nowych leków jest bardzo istotna i takie badania ciągle się rozwijają. Udało nam się stworzyć lek innowacyjny, który jest lekiem celowanym, ponieważ selektywnie oddziałuje tylko na komórki nowotworowe. Przy okazji jest to lek bezpieczny, o dużo większym bezpieczeństwie niż standardowe leki stosowane w terapiach przeciwnowotworowych – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Innowacje dr hab. Katarzyna Wiktorska, profesor z Narodowego Instytutu Leków.

Naukowcy z Narodowego Instytutu Leków i Uniwersytetu Warszawskiego odkryli, że jednoczesne podanie dwóch substancji organicznych stosowanych w terapiach onkologicznych skutkuje szybszym zmniejszaniem się guza nowotworowego. Zauważono także mniejszy negatywny wpływ leków na komórki zdrowe. Odkrycie jest wynikiem szeroko zakrojonych prac badawczych i eksperymentów, które NIL i UW prowadzą wspólnie od 10 lat.

– Stworzyliśmy lek celowany, selektywnie oddziałujący na komórki nowotworowe. Połączyliśmy substancję standardowo wykorzystywaną w chemioterapii z drugą, którą uznaliśmy za obiecującą. Zamknęliśmy je w specjalnym nośniku leków, cała ta konstrukcja wprowadza leki do komórki nowotworowej i nie pozwala im wnikać do komórki prawidłowej. W komórce nowotworowej zostaje dłużej i może efektywnie niszczyć raka, jednocześnie oszczędzając inne komórki – tłumaczy dr hab. Katarzyna Wiktorska.

W ramach prac nad dwuskładnikowymi lekami onkologicznymi nowej generacji polscy naukowcy wykorzystali doksorubicynę, powszechnie wykorzystywaną w terapiach przeciwnowotworowych, i połączyli ją z sulforafanem. Nowy składnik jest substancją organiczną pozyskiwaną głównie z roślin krzyżowych. Badania laboratoryjne dowiodły, że obie substancje działając w synergii, mogą dwukrotnie przyspieszyć tempo zwalczania nowotworu w porównaniu do terapii, w której wykorzystuje się je niezależnie.

Do precyzyjnego dostarczenia substancji aktywnych do komórek nowotworowych konieczne było skorzystanie z nowatorskich metod iniekcji leków. Pomogła w tym nanotechnologia. Naukowcy w roli nośnika substancji aktywnych wykorzystali dwuwarstwowe pęcherzyki fosfolipidowe o rozmiarze dopasowanym do wielkości porów naczyń krwionośnych komórek nowotworowych. Dzięki precyzyjnemu dobraniu wielkości liposomów badacze mogli opracować nośnik, który przeniknie do tkanek nowotworowych, ale nie wniknie do zdrowych komórek organizmu.

– Nanotechnologia pozwala nam w precyzyjny sposób projektować nośniki, które przenoszą lek do guza. Dzięki temu główny składnik na naszej formulacji jest bardziej skuteczny, lepiej niszczy komórki nowotworowe, a jednocześnie jest mniej toksyczny dla komórek zdrowych. W wielu przypadkach leki cytostatyczne są kardiotoksyczne bądź szkodzą na komórki mięśnia sercowego. W naszym przypadku składnik leku jest mniej toksyczny, niż gdybyśmy go podawali osobno. Dzięki temu skorzystają na tym nie tylko pacjenci onkologiczni, ale również ci, którzy musieliby mieć np. przeszczep serca – tłumaczy dr hab. Maciej Mazur, profesor Uniwersytetu Warszawskiego.

W pierwszej fazie eksperymentów badania tego dwuskładnikowego leku przeprowadzono in vitro. Kiedy okazało się, że pęcherzyki fosfolipidowe sprawdzają się w roli precyzyjnego nośnika substancji czynnych, powtórzono badania na myszach zainfekowanych trójnegatywnym rakiem sutka. Druga faza eksperymentów również wykazała zwiększoną skuteczność nowej terapii. Zastosowanie dwuskładnikowego leku pozwoliło przez dłuższy czas utrzymać w komórkach nowotworowych doksorubicynę odpowiedzialną za degradację cząsteczek organicznych. Jednocześnie zastosowanie liposomów pozwoliło zredukować toksyczne działanie tej substancji na zdrowe komórki badanego organizmu.

UW i NIL zdecydowały się utworzyć pod koniec 2019 roku wspólną spółkę spin-off, OncoBoost, która będzie jednostką odpowiedzialną za komercjalizację odkrycia. Naukowcy gotowi są przedstawić swoje dokonania inwestorom zainteresowanym rozwojem tej innowacyjnej terapii. Według wstępnych szacunków wprowadzenie celowanych leków onkologicznych wykorzystujących nanotechnologiczne nośniki substancji aktywnych może zająć do 10 lat.

– Chcemy, żeby to był nowy lek, który będzie skuteczniejszy i lepszy od tych w tej chwili obecnych na rynku, którymi mogą dysponować lekarze, lecząc pacjentów onkologicznych. To jest nasz główny cel – wskazuje Maciej Mazur.

– Zakończyliśmy fazę badań in vitro, jak również mamy wstępne obiecujące wyniki badań in vivo, czyli w modelu zwierzęcym, i uważamy, że nasze świetnie opracowane badania mówią o tym, że znaleźliśmy świetnego kandydata na nowy lek – dodaje dr hab. Katarzyna Wiktorska.

Według analityków z firmy MarketsandMarkets wartość globalnego rynku rozwiązań nanotechnologicznych na potrzeby dostarczania leków w 2020 roku wyniosła 47,5 mld dol. Przewiduje się, że do 2027 roku wzrośnie do 164,1 mld dol. przy średniorocznym tempie wzrostu na poziomie 19,4 proc.

Źródło: https://innowacje.newseria.pl/news/polacy-opracowuja-nowy,p1193334494

Prywatny dom opieki w Warszawie – na co zwrócić uwagę?

Z zasadzie najistotniejszym kryterium wyboru domu opieki jest cena. Z przykrością muszę stwierdzić zdarza się, że wybór placówki ograniczają nasze dochody. Tej kwestii niestety nie przeskoczymy, ale należy pamiętać, że najdroższe domy opieki nie zawsze są najlepsze. https://domopiekioliwska.pl/o-nas/

W czasie wyboru odpowiedniej placówki należy zwrócić uwagę na wiele innych czynników. Najistotniejszą rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę jest poziom opieki medycznej w danym ośrodku.

Nadzwyczaj ważnej jest, aby zostawić starszego członka rodziny w dobrych rękach. Warto też sprawdzić, czy prywatny dom opieki w Warszawie ma możliwość szybkiego sprowadzenia karetki. To również podnosi jakość prowadzonych usług.

Ważne są też ogólne warunki, w których pacjent będzie przebywał. W końcu decydujący jest jego komfort i bezpieczeństwo. Dlatego należy sprawdzić, czy wybrany prywatny dom opieki w Warszawie ma w każdym pomieszczeniu przyciski do wzywania pomocy medycznej.

Powinniśmy również sprawdzić godziny odwiedzin, aby mieć pewność, że są dopasowane do naszego trybu życia. Dobrze też popytać znajomych, czy mają jakiś godną polecenia placówkę. Można również poczytać opinie w internecie, aby przekonać się, czy wybrany przez nas prywatny dom opieki w Warszawie naprawdę jest godny polecenia.

Więcej na temat Prywatnego domu opieki w Warszawie, przeczytasz tutaj https://domopiekioliwska.pl/jak-wybrac-prywatny-dom-opieki-w-warszawie/

Te, z pozoru błahe kwestie, mają istotne znaczenie i pomogą nam wybrać najlepszą placówkę dostosowaną do naszych możliwości finansowych.

Więcej

Pożyczka długoterminowa, na co uważać?

W ostatnich latach na rynku usług finansowych pojawiło się wiele nowych spółek oferujących różnego rodzaju produkty finansowe takie jak tanie pożyczki lub pożyczki na dowód.

Dla wielu osób skorzystanie z tego rodzaju usług to doskonały sposób na sfinansowanie wymarzonych celów takich jak przeprowadzanie remontu, czy zakup samochodu.

Potrzebujesz pożyczyć pieniądze ? Zapraszamy do nas: https://taniapozyczka24.pl/

Bez względu od celu, na jaki planujemy przeznaczyć pożyczkę, warto wybrać firmę, która oferuje przejrzyste i uczciwe warunki. Jednym z najpopularniejszych rodzajów finansowania są pożyczki długoterminowe online.

Na co zwracać uwagę korzystając z takiej oferty?

Na początku stwierdźmyż sobie, czym jest pożyczka długoterminowa online i na czym ona polega. Tego rodzaju produkt finansowy możemy uzyskać, składając wniosek przez stronę wybranej przez nas firmy oferującej usługi pożyczkowe, a przy tym potrzebować będziemy głównie dowodu osobistego.

Dzięki wybraniu firmy, która oferuje swoje usługi za pośrednictwem internetu, mamy szansę na zapoznanie się z wymogami proponowanymi przez wiele najróżniejszych firm, zanim wybierzemy tę właściwą.

W przypadku długoterminowych pożyczek online podobnie jak w przypadku kredytów bankowych możemy wybrać dłuższy okres spłaty, który większości tego sposobu firm wynosi do 120 miesięcy, co akceptuje nam na rozłożenie wnioskowanej kwoty na dogodne raty, która nie będą obciążały naszego domowego budżetu ponad nasze możliwości.
Jakie warunki należy spełniać, aby otrzymać pożyczkę długoterminową?

Firmy oferujące tanie pożyczki online zazwyczaj podchodzą do decyzji bardziej elastycznie niż banki, jednak trzeba pamiętać, że w przypadku pożyczek długoterminowych zasady są nieco bardziej rygorystyczne niż w przypadku chwilówek. Jakie warunki należy spełnić, aby otrzymać pożyczkę długoterminową online?

  • posiadanie polskiego obywatelstwa
  • adres zamieszkania na terenie kraju
  • ważny w chwili składania wniosku dokument tożsamości
  • imienny rachunek bankowy
  • dobra historia kredytowa
  • aktywny numer telefonu

Oczywiście każda firma oferująca pożyczki online ma własne maksymie, na podstawie których podejmuje decyzję o tym, czy przyznać nam środki finansowe, jednak większość z nich działa na podobnych zasadach.

Musimy zachowywać pamięć o tym, że w dowolnej instytucji udzielającej długoterminowych pożyczek klient składający wniosek zostanie sprawdzony w bazach BIK. Warto zaopiekować się o to, aby w bazie posiadać wyłącznie pozytywne wpisy.


Jeżeli planujesz ubiegać się o pożyczkę długoterminową online i zależy Ci na dogodnych warunkach kredytowania oraz niskich ratach, skorzystaj z naszego kalkulatora kredytowego i sprawdź wysokość okres kredytowania, a także wysokość raty.
Długoterminowa pożyczka online, czy złożenie wniosku w banku?

Więcej na temat pożyczki, przeczytasz tutaj https://taniapozyczka24.pl/na-co-zwracac-uwage-biorac-dlugoterminowa-pozyczke/

Rusza nowy program edukacyjny dla polskich szkół. Wczesna nauka o zmianach klimatycznych i smogu może zaprocentować w przyszłości

Przeciwdziałanie postępującym zmianom klimatycznym to nie tylko obszar zainteresowania rządów i biznesu, lecz również konsumentów. Dlatego też edukacja ekologiczna prowadzona już od najmłodszych lat może zaprocentować w przyszłości zmianą nawyków i tym samym ograniczeniem emisji. Dużą rolę w walce o czystsze powietrze odgrywa ciepłownictwo. Startujący właśnie program edukacyjny zainicjowany przez spółkę PGE Energia Ciepła ma pomóc uczniom szkół podstawowych zrozumieć, w jaki sposób powstaje ciepło, skąd bierze się energia elektryczna i jaki mają wpływ na klimat i ochronę środowiska. Szkoły mogą zgłaszać się do 8 października.

– Klimat i ochrona środowiska to tematy, które interesują dziś nie tylko naukowców, lecz także młodych ludzi. Wszelkie inicjatywy, które propagują ekologiczne postawy, mówią o tym, skąd się w ogóle biorą prąd, ciepło i energia, są mile widziane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Cieszę się, że także Grupa PGE przyłączyła się do tego typu działań, edukacji nigdy za dużo i warto ją kontynuować – mówi agencji Newseria Biznes Dariusz Piontkowski, minister edukacji narodowej.

Polska jest jednym z europejskich liderów w sektorze ciepła sieciowego. Ma jedną z najlepiej rozwiniętych sieci ciepłowniczych w Europie, która liczy blisko 21,5 tys. km. Systemy ciepłownicze funkcjonują w większości polskich miast. Około 50 proc. gospodarstw domowych w Polsce kupuje energię cieplną od systemowych przedsiębiorstw ciepłowniczych. Ciepło z elektrociepłowni jest bardziej efektywne ekologicznie – zwłaszcza w porównaniu z indywidualnymi kotłami na węgiel, dlatego odgrywa dużą rolę w walce ze smogiem i emisją CO2.

Nowy program edukacyjny, który zapoczątkowała właśnie PGE Energia Ciepła, opowiada o roli, jaką spełnia ciepłownictwo w walce o czystsze powietrze oraz zaopatrzenie gospodarstw domowych w ciepło. Akcja jest skierowana do dzieci z klas I–III szkół podstawowych.

 PGE Energia Ciepła, jako największa firma ciepłownicza, stara się poprzez edukację wpływać na kształtowanie właściwych postaw użytkowników ciepła. Jak wiadomo, najlepiej jest zaczynać we wczesnym dzieciństwie, dlatego przygotowaliśmy program edukacyjny skierowany dla najmłodszych pt. „Przygody Kota Ciepłosława”, w którym staramy się przekazać im informacje o cieple i ekologii – mówi Przemysław Kołodziejak, p.o. prezesa zarządu PGE Energia Ciepła SA.

Program edukacyjny spełnia wymogi podstawy programowej i został objęty patronatem MEN. Tytułowy bohater, Kot Ciepłosław, w ciekawy i przystępny dla dzieci sposób ma przekazywać im wiedzę o tym, jak powstają ciepło i energia elektryczna, oraz uczyć, jak je oszczędzać i dbać o środowisko. Pokaże m.in., w jaki sposób powstaje ciepło w procesie wysokosprawnej kogeneracji, która polega na jednoczesnej produkcji ciepła i energii elektrycznej, i jak dociera ono później do domowego kaloryfera. 

– Dzieci naturalnie chłoną to, co do nich dociera, więc to jest najwłaściwszy moment, żeby przekazać im rzetelne informacje o tym, skąd się bierze ciepło i jaki ma to związek ze środowiskiem. Ukształtowanie właściwych postaw na tym etapie będzie procentowało w przyszłości, bo dzieci nauczą się oszczędnego gospodarowania energią – podkreśla Przemysław Kołodziejak. – Staramy się, aby użytkownicy ciepła wykorzystywali je racjonalnie, czyli oszczędzali i używali tyle, ile jest im niezbędne, bo wytwarzanie ciepła wpływa na środowisko. Im mniej będziemy go zużywać, tym mniej będziemy oddziaływać na środowisko.

W ramach akcji zostały przygotowane gry edukacyjne, ciekawostki dla dzieci oraz gotowe scenariusze zajęć, z których nauczyciele mogą korzystać podczas lekcji. Wszystkie materiały są dostępne na stronie internetowej projektu. Aby wziąć w nim udział, szkoły do 8 października powinny wypełnić formularz rejestracyjny. Dla pierwszych 100 placówek zgłoszonych do programu zostaną wysłane gadżety związane z Kotem Ciepłosławem.

– Przygotowaliśmy też konkurs dla szkół, nauczycieli oraz dzieci. Te klasy, które będą najbardziej aktywnie uczestniczyć w programie, mogą liczyć na nagrody – mówi p.o. prezesa PGE Energia Ciepła SA.

Konkurs jest skierowany do wszystkich szkół biorących udział w projekcie. Ich zadaniem będzie stworzenie komiksu o przygodach Kota Ciepłosława o tematyce związanej z ciepłem. Na najlepsze placówki czekają nagrody: 5 tys. zł, laptop dla nauczyciela zwycięskiej klasy oraz 13 wycieczek edukacyjnych do elektrociepłowni należących do PGE Energia Ciepła.

Spółka ta, należąca do Grupy PGE, jest największym w Polsce producentem ciepła i energii elektrycznej wytwarzanych w procesie wysokosprawnej kogeneracji, z ok. 25-proc. udziałem w tym rynku. Należy do niej 14 elektrociepłowni i sieci ciepłownicze o długości ok. 609 km.

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/rusza-nowy-program,p333940764

Telemedycyna szybko się rozwija w trakcie pandemii, lecz może stanowić tylko 30 proc. usług medycznych. Wciąż będą otwierane fizyczne placówki

Pandemia SARS-CoV-2 przyczyniła się do dynamicznego wzrostu popularności telemedycyny, jednak w większości przypadków nadal niezbędny jest bezpośredni kontakt z lekarzem i wizyta w placówce, chociażby w celu wykonania zabiegów czy badań diagnostycznych. Dlatego też Grupa LUX MED nie zamierza rezygnować z inwestycji w rozwijanie sieci swoich placówek. Właśnie otworzyła kolejne centrum medyczne, tym razem w warszawskiej galerii handlowej Wola Park.

– COVID-19 spowodował bardzo szybki rozwój telemedycyny. Sytuacja i reżim epidemiologiczny sprawiły, że stała się ona podstawowym narzędziem opieki nad pacjentami i ma przed sobą ogromną przyszłość, ponieważ wiele ich problemów możemy rozwiązać właśnie tą drogą. Trzeba jednak podkreślić, że nie wszystkie, dlatego uważamy, że telemedycyna w naszej ofercie będzie stanowić około 20–30 proc. wszystkich usług – mówi agencji Newseria Biznes Anna Rulkiewicz, prezes Grupy LUX MED.

Pandemia koronawirusa oraz związane z nią ograniczenia w przemieszczaniu się i kontaktach, a w przypadku wielu pacjentów również strach przed bezpośrednią wizytą w przychodni i ryzykiem zakażenia przyczyniły się do szybkiego wzrostu popularności telemedycyny. Już na początku pandemii minister zdrowia, NFZ i Rzecznik Praw Pacjenta zachęcali do korzystania z konsultacji zdalnych, podkreślając, że stanowią one pełnoprawne świadczenie zdrowotne.

Do tej formy korzystania z porad lekarskich szybko przekonali się zarówno pacjenci, jak i medycy. Zwłaszcza że lekarze w Polsce powszechnie wystawiają już e-recepty i e-zwolnienia. Według danych Ministerstwa Zdrowia w maju br. udział elektronicznych recept wzrósł do 95 proc., podczas gdy jeszcze w lutym, tuż przed pandemią, sięgał 88 proc.

Dynamiczny wzrost popularności telemedycyny dobrze obrazują też statystyki Mondial Assistance, z których wynika, że w pierwszych pięciu miesiącach tego roku liczba zdalnych konsultacji lekarskich dla klientów ubezpieczeniowych i bankowych wzrosła aż o 172 proc. W marcu czy kwietniu takich usług realizowano nawet cztero-pięciokrotnie więcej w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej. Duży wzrost odnotowała również Grupa LUX MED. Jeszcze pod koniec marca tą drogą odbywało się 75 proc. konsultacji. W lipcu lekarze i specjaliści odbywali średnio 20 tys. porad telemedycznych dziennie.

– Telemedycyna jest uzupełnieniem procesu diagnostyczno-leczniczego i daje pacjentowi pewien komfort, ponieważ może on skontaktować się z lekarzem ze swojego domu. Wydaje się, że konsultacje zdalne będą standardowym elementem w procesie leczenia. Myślę, że docelowo będą one początkiem komunikacji z pacjentem, żeby zidentyfikować problem, zapytać go, czego potrzebuje, i pokierować go dalej do przychodni – ocenia Anna Rulkiewicz.

Jedną z dyscyplin, w których telemedycyna raczej nie będzie mieć szerokiego zastosowania, jest okulistyka, z uwagi na konieczność przeprowadzania pewnych badań bezpośrednio z udziałem pacjenta.

 Mowa w szczególności o badaniach związanych z obrazowaniem oka, siatkówki i wykorzystaniem zaawansowanych metod diagnostycznych. Próbujemy wprowadzać telemedycynę do naszych usług – w kwietniu wdrożyliśmy badania kontrolne w formie zdalnej, które mają zastosowanie w przypadku części pacjentów i jako uzupełnienie procesu obserwacyjnego. Jednak nigdy nie wyeliminujemy konieczności bezpośredniego przebadania pacjenta – mówi Maciej Mądrala, prezes Centrum Medycznego MAVIT.

W opinii ekspertów rozwój telemedycyny raczej nie spowoduje, że spadnie popyt na stacjonarne placówki i tradycyjne konsultacje lekarskie. W wielu specjalizacjach wciąż niezbędny jest bezpośredni kontakt z lekarzem i wizyta w centrum medycznym, chociażby w celu wykonania zabiegów czy badań diagnostycznych.

– Pacjenci chorują, w związku z czym zapotrzebowanie na usługi medyczne rosło i z naszego punktu widzenia bardzo istotne było, żeby jak najszybciej dostosować placówki i zająć się pacjentami całościowo i kompleksowo. Teraz widzimy bardzo dużą dynamikę powrotu pacjentów do placówek. Obecne zapotrzebowanie na usługi jest takie samo jak przed pandemią, dlatego będziemy otwierać nasze centra medyczne zgodnie z ich potrzebami – wskazuje Anna Rulkiewicz.

Nowa placówka działa od września w stołecznym centrum handlowym Wola Park. Po raz pierwszy połączono w niej opiekę ambulatoryjną ze specjalizacją okulistyczną w ramach Centrum Medycznego MAVIT, działającego w Grupie LUX MED od roku.

– Otwarcie naszej nowej poradni na warszawskiej Woli jest niezmiernie istotne. Z jednej strony przybliżamy się do naszych pacjentów z wysokospecjalistycznymi usługami okulistycznymi, diagnostycznymi, co stanowi uzupełnienie naszej oferty realizowanej w szpitalu na warszawskich Bielanach, a z drugiej strony wprowadzamy unikalny model koordynowanej opieki nad pacjentem, uzupełniając ambulatoryjne, abonamentowe usługi okulistyczne o leczenie zachowawcze bardziej specjalistyczne bądź leczenie operacyjne wtedy, kiedy to jest wymagane – wyjaśnia Maciej Mądrala.

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/telemedycyna-szybko-sie,p101564154

Coraz więcej możliwości rozwoju kariery dla naukowców w Polsce. Infrastruktura i metody badawcze na światowym poziomie

Polskie uczelnie i instytuty dają coraz więcej możliwości rozwoju kariery naukowcom. – Baza badawcza w Polsce jest na światowym poziomie, mamy ośrodki, które nie powstydzą się za granicą ani swojego sprzętu, ani metod badawczych – mówi dr Grażyna Żebrowska, dyrektor Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej. Przykładem mogą być zaawansowane badania w zakresie walki z COVID-19. Wciąż jednak wielu naukowców wiąże swoją przyszłość z zagranicznymi uczelniami. Programy NAWA mają ich przekonać do powrotu i pozostania w Polsce.

W ostatnich latach możliwości uprawiania nauki w Polsce zmieniły się na lepsze. Warunki, które mogą mieć naukowcy powracający do Polski z zagranicy, nie ustępują w niczym tym, które są w krajach Europy Zachodniej czy Stanach Zjednoczonych  – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes dr Grażyna Żebrowska.

Jednym z nich jest program Polskie Powroty, którego celem jest umożliwienie polskim badaczom powrotu do kraju i zatrudnienie na rodzimych uczelniach, w instytutach naukowych lub badawczych. Beneficjenci otrzymują wynagrodzenie oraz optymalne warunki do prowadzenia w Polsce badań naukowych lub prac rozwojowych na światowym poziomie. 

  Baza naukowa, która jest dostępna w Polsce, powinna być wystarczająca dla badaczy, którzy chcieliby u nas rozwijać swoje projekty i kontynuować karierę naukową – zapewnia dyrektor Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej.

Z kolei Profesura Gościnna NAWA to program skierowany do polskich uczelni i instytutów. Umożliwia on zaproszenie do naszego kraju wybitnych specjalistów z priorytetowych dla nich obszarów tematycznych, którzy w znaczący sposób rozwiną badania naukowe o przełomowym charakterze, wzmocnią działalność dydaktyczną oraz wesprą te instytucje w przygotowywaniu aplikacji o prestiżowe granty. W tym programie nabór wniosków skończył się 31 lipca br., ale zapowiadane są kolejne edycje. 

Mamy także propozycje dla polskich badaczy, którzy chcieliby się doszkolić i prowadzić badania za granicą. Program im. Bekkera jest skierowany do młodych doktorów, którzy chcieliby kontynuować swoje badania w zagranicznych ośrodkach naukowych i wyjechać na staż podoktorski. Z kolei Program im. Iwanowskiej przeznaczony jest dla osób, które są jeszcze przed uzyskaniem tytułu doktora, a potrzebny jest im wyjazd za granicę, żeby tam nauczyć się np. nowych metod badawczych i wykorzystać je w doktoracie – wymienia Grażyna Żebrowska.

Doktoranci, którzy wzięli udział w Programie im. Iwanowskiej, mieli możliwość prowadzenia badań naukowych lub zajęć dydaktycznych w zagranicznych ośrodkach na całym świecie. 

Jak podkreśla dyrektor Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej, wielu studentów i absolwentów polskich uczelni myśli o wyjeździe za granicę, ale otwiera się przed nimi coraz więcej możliwości również w Polsce. Na ciekawą i dobrze płatną pracę mogą liczyć m.in. absolwenci kierunków z obszaru informatyki i telekomunikacji.

– Myślę, że możliwość rozwoju zarówno zawodowego, jak i osobistego to dwa istotne czynniki, które zachęcają absolwentów, żeby pozostać w kraju – ocenia Grażyna Żebrowska.

Medianę miesięcznych zarobków i okres potrzebny na znalezienie pracy po ukończeniu konkretnego kierunku studiów można sprawdzić w systemie monitorowania Ekonomicznych Losów Absolwentów (ELA).

Ten system jest prowadzony przez Ośrodek Przetwarzania Informacji na zlecenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Dzięki temu programowi można się dowiedzieć, jak radzą sobie absolwenci poszczególnych kierunków na konkretnych uczelniach na rynku pracy – dodaje dyrektor Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej.

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/coraz-wiecej-mozliwosci,p1130461225

W Anglii powstaje pierwsza podniebna autostrada dla dronów. Może zrewolucjonizować ich rolę w transporcie [DEPESZA]

W Wielkiej Brytanii powstaje pierwsza powietrzna autostrada dla dronów. Specjalne korytarze powietrzne dla bezzałogowych statków powietrznych mogą otworzyć drogę do ich szerszego komercyjnego wykorzystania, a w przyszłości – również większych autonomicznych pojazdów. Na razie autostrada Arrow Drone Zone ma mieć ok. 8 kilometrów długości. Jeśli rozwiązanie się sprawdzi, siecią podniebnych autostrad ma być objęta cała Wielka Brytania.

– Projekt specjalnych stref dla dronów Arrow Drone Zone otwiera drzwi do następnego poziomu w ewolucji systemów zarządzania powietrznymi statkami bezzałogowymi (UTM) i zautomatyzowanych operacji dronów. Automatyczny lot BVLOS [poza zasięgiem wzroku – przyp. red.] w nieograniczonej przestrzeni powietrznej jest bardzo istotną barierą do pokonania w celu realizacji wizji masowego komercyjnego wykorzystania dronów – podkreśla Richard Parker, założyciel i prezes zarządu Altitude Angel.

Obecnie w komercyjnym wykorzystywaniu bezzałogowych statków powietrznych liderem są Chiny. Niedawno powodzeniem zakończyła się pierwsza misja drona SF Express, który wylądował z ładunkiem w Mongolii Wewnętrznej. To pierwszy tak duży dron wykorzystany do logistyki – ma maksymalną masę startową 5,25 tony i maksymalną objętość 15 m3, zasięg 1,2 tys. km i jest w stanie latać z prędkością przelotową 180 km/h.

Już wcześniej Chiny stosowały drony na szeroką skalę w transporcie. W czasie pandemii przewoziły one m.in. materiały sanitarne i próbki medyczne. Korzystanie z nich zwiększyło wówczas prędkość transportu o ponad 50 proc. w porównaniu z transportem drogowym.

Jeszcze w tym roku w Wielkiej Brytanii, niedaleko Londynu, powstanie pierwsza powietrzna autostrada dla dronów. Arrow Drone Zone ma mieć 8 km długości i 500 metrów szerokości, a z korytarza będą mogły skorzystać duże i ciężkie bezzałogowce z ładunkami. Drony latające w strefie Arrow Drone Zone będą monitorowane przez platformę UTM Altitude Angel, która dzięki komunikacji z infrastrukturą naziemną i powietrzną zapewni automatyczną nawigację.

W ramach Arrow Drone Zone wszystkie pojazdy będą mapowane w czasie rzeczywistym, co ma zapewnić całkowite bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom ruchu powietrznego. To o tyle istotne, że strefa dronów będzie znajdowała się w otwartej przestrzeni, współdzielonej przez drony i tradycyjne lotnictwo. Jeśli test nowo powstającej autostrady przebiegnie pomyślnie, wkrótce cały kraj może być opleciony siecią specjalnych podniebnych tras.

– Technologia dronów ma potencjał, aby zmienić świat na niezliczoną liczbę sposobów. W Altitude Angel jesteśmy gotowi wspierać organizacje i firmy na całym świecie, żeby umożliwić zautomatyzowane loty dronów i lotnictwo załogowe, aby mogły bezpiecznie działać obok siebie poprzez wdrożenie specjalnych stref dla dronów – wskazuje Richard Parker.

Drony do transportu wykorzystują też inne kraje, jednak dotychczas były to transporty stosunkowo niewielkie i małymi bezzałogowcami. Dzięki autostradzie dla bezzałogowych statków powietrznych loty będą bezpieczniejsze, zwiększy się też ich częstotliwość. Tym samym zastosowanie dronów może być znacznie większe, nie tylko w transporcie. W przyszłości Arrow Drone Zone znajdzie też zastosowanie w bezzałogowych samolotach do przewozu osób.

Źródło: https://innowacje.newseria.pl/news/w-anglii-powstaje-pierwsza,p1141772429

Auto na ślub i wesele

Ślub i uroczystości weselne to dla wielu osób jedno z najważniejszych wydarzeń w całym ich życiu, nic więc dziwnego, że dla większości młodych par tak ważna jest odpowiednia oprawa całej uroczystości. Podczas uroczystości ślubnych ważna jest nie tylko oprawa sali weselnej, czy wspaniała suknia ślubna, ale również rzeczy, które z pozoru wydają się mniej istotne takie jak to, jakim samochodem pojedziemy do ślubu. Auto do ślubu https://wktransfers.pl/slub

Należałoby zastanowić się nad pojazdem odpowiednio wcześniej, szczególnie jeśli nie dysponujemy takiego auta, jakie chcielibyśmy uwiecznić na naszym ślubnym video. Bardzo dobrym i coraz częściej wybieranym rozwiązaniem jest użyczenie prywatnego transportu z Warszawy realizowanego samochodami na najwyższym poziomie.


WK Transfers jest firmą, która nie tylko zapewni każdej parze młodej punktualność, dbałość o każdy szczegół oraz prywatnego kierowcą, którego cechuje niezwykle wysoka kultura osobista i umiejętności, ale także samochód z najwyższej półki. Dzięki naszej nadzwyczaj rozbudowanej propozycji pomagamy zapewnić nie tylko wysokiej klasy transport dla młodej pary, ale również dla gości weselnych.

W naszej ofercie można znaleźć eleganckie, luksusowe samochody, które doskonale będą prezentować się na nagraniach ślubnych, a także świetnie wyposażone pojazdy, które umieszczą większe ilości osób. Dzięki nam dowolna para młoda zyska pewność, że goście dotrą na przyjęcie na czas i bez żadnych problemów, niezależnie od miejsca, w którym odbędzie się wesele.

Czym inspirować się podczas wyboru firmy transportowej?

Na rynku istnieje wiele firm oferujących prywatne usługi transportowe, co z pewnością nie umknie osobom, które poszukują firmy działającej na terenie większych miast takich jak Kraków, czy Warszawa. Mając do wyboru tyle najróżniejszych opcji, powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby wybrać tę najkorzystniejszą i najwygodniejszą dla nas. Na co zwracać uwagę podczas dokonywania wyboru?

  • opinie w sieci, które powiedzą nam o tym, czy dotychczasowi klienci są zadowoleni z jakości usług i sposobu,
  • w jaki dokonywana była usługa transportowa,
  • flota samochodowa posiadana przez firmę także ma ogromne znaczenie podczas dokonywania wyboru,
  • dostępność pojazdów w wybranym terminie
  • sposób odbioru gości weselnych,
  • warto wybrać spółkę transportową, która przyjedzie po nich w wyznaczone miejsce.


Jeśli zależy Ci na usługach najwyższej jakości, które realizowane są z dbałością o każdy, nawet najmniejszy szczegół, to zapraszamy Cię do zapoznania się z naszą ofertą transportu ślubnego: https://wktransfers.pl/blog/single.php?id=18

Wk Transfers – najwyższa jakość świadczonych usług

Na rynku istnieje wiele firm transportowych z Warszawy, jednak nasza wyróżnia się na ich tle profesjonalizmem, klasą i doświadczeniem. Kierowcy realizujący przewozy w naszej firmie to doświadczeni kierowcy, którzy cechują się najwyższą kulturą osobistą oraz doskonałymi umiejętnościami. Jeśli jacykolwiek goście weselni przylatują na uroczystość z innego kraju, to z pewnością zadowalającym może okazać się fakt, że WK Transfers sygnalizuje także usługi takie, jak odbiór gości z lotniska oraz dowiezienie ich w dogodne miejsce.

Dostarczamy usługi niezależnie od godziny, a także w przypadku zagranicznych gości dbamy o to, aby kierowca przydzielony do zadania bez problemu prowadził konwersację w języku angielskim. Jednak nie tylko obsługa reprezentuje najwyższy poziom, również predyspozycja, w jakich podróżują nasi klienci, są niezwykle komfortowe.

Jeśli zależy Ci na tym, aby w dniu Twojej ceremonii ślubnej samochód stanowił nie tylko transport, ale również część doskonałej oprawy weselnej, już dzisiaj skontaktuj się z nami, aby zarezerwować wybrany przez Ciebie termin: https://wktransfers.pl/